Klaudynka

🐾KLAUDYNKA / STYLIST

Kiedyś głos Klaudin wyłaniał się spośród spoconych twarzy i pijanych złudzeń… czy jakoś tak. A obecnie można go wyławiać na Nadwiślańskiej. Jak dokonało się to wielkie przejście? Już tłumaczymy. W czasach, gdy przyjaciół poznawało się na czatach 🛎Interii, Viru i Klaudynka buszowały w sieci zaczepiając ludzi - aż w końcu trafiły na siebie. No dobra, może nie do końca tak to wyglądało, ale faktem jest, że dziewczyny poznały się w necie, a konkretniej… przez fotobloga. No bo były kiedyś takie czasy, że 🔮Instagram nie istniał. Niedługo potem Viru zaprosiła Klaudin do szkoły fryzjerskiej na podcięcie końcówek i tak się zaczęło. Zaiskrzyło od razu, rozmowy trwały godzinami, nocami… a może to w ogóle jakaś jedna, wielka🗝rozmowa jest? Tak czy inaczej ta dwójka zaprzyjaźniła się błyskawicznie. Do tej pory ciężko powiedzieć, czy to prawdziwe kochanie, czy tylko patologiczna miłość do kotów, która je łączy… Ale tak, tu jest chemia. I nie trzeba chyba dodawać, że to właśnie Viru wykonała 📌pierwszy kolor na włosach tej niewiasty, a sama została zdemoralizowana przez Klaudynkę, która zabrała ją pierwszy raz w życiu na Woodstock? Dobrze kombinujecie - to ten, na którym Viru potknęła się o 🛎Jacoba. Sami widzicie, że spirala demoralizacji nakręcała się już potem sama… Lata dorastania,🍾ruskich szampanów i zaplatania warkoczy muszą się jednak kiedyś skończyć (no dobra, może poza warkoczami. I ruskim szampanem). Kiedy przyszedł czas dorosłości (to taki synonim na założenie własnej firmy), dziewczyny zgadały się w kwestii współpracy w salonie. Początki to proza życia - Klaudin miała pomagać tylko w porządkach. Jednak bardzo szybko okazało się, że ta dziewczyna łapie wszystko w ✈️lot. Nie tylko ma wybitnie aktorską pamięć i zapamiętuje wszystkie etykiety kosmetyków jak szalona, ale mamy podejrzenia, że gdyby raz wytłumaczyć jej sposób funkcjonowania reaktora jądrowego, to umiałaby go obsłużyć. Klientki szybko pokochały nowy balonowy nabytek i… chciały się do niego zapisywać na strzyżenie, kiedy nikomu nie śniło się jeszcze, że złapie za nożyczki! Obecnie, jako asystent stylisty, nożyczkowy ⚓️debiut ma juz za sobą, podobnie jak tysiące pomysłów na koloryzacje, które zostały wprowadzone w życie. Klaudynka ma mnóstwo pomysłów, jest też biegła w kwestii pielęgnacji i włosowych konsultacji - choć nie straszny jej CIF i miotła, to 🗺porządki robi też na herach, pochylając się nad wszelkimi problemami skóry głowy. Ale przede wszystkim nasza asystentka chłonie wiedzę! Od początku do końca jest to wiedza opieczętowana: VIRU CZESZE HERY i pod tym względem to „balonowe dziecko” w najwłaściwszym tego słowa znaczeniu. Klaudynka to człowiek - obserwacja i człowiek - 🗿samouk, który w odpowiednich warunkach potrafi wystrzelić w górę jak korek od (ruskiego, oczywiście) szampana. I tak właśnie wystrzeliła. A ponieważ kolejna jej właściwość, o której musicie wiedzieć, to to, że uwielbiamy z nią 🤹🏼‍♀️rozmawiać, zmykamy słuchać jej klaudynkowych opowieści, zostawiając Was z pełnym przekonaniem, że kto jak kto, ale ta dziewczyna zrobi w naszej rodzinie karierę! Stay tuned.