
MON / Menager Recepcji
Jeśli Viru to serce salonu, ona jest jego mózgiem.
Może i sukces w branży fryzjerskiej mierzy się umiejętnościami stylistów, ale bez kogoś, kto ogarnie co, jak i kiedy, można sobie go wsadzić w…iadomo gdzie.
To jedyny człowiek, który realnie ogarnia chaos Herowej Familii - potrafi robić kilka rzeczy naraz:dziękować klientce, polecać kosmetyk, umawiać na wizytę i
reagować na nagłe „pożary”.
Widząc wszystkie etapy powstawania projektu Viru czesze Hery, naprawdę ogarnęła wszystko, co można było ogarnąć na ten temat. Monika nie gubi się w meandrach zmian i wydziwiań, a
pamięć ma tak doskonałą, że lepiej zastanówcie się dwa razy, zanim zgubicie pożyczony od niej podręcznik do towaroznawstwa, zarządzania albo inżynierii produkcji… Bo właśnie takie
studia skończyła, wieńcząc je zainspirowaną pracą na Nadwiślańskiej
magisterką o komunikacji na podstawie relacji w salonie fryzjerskim.
Mon zna się z Viru od maleńkości, ale zamiast roztaczać historię o przyjaźni matek dziewczyn, wspólnych miłościach z podstawówki i ogniskach w liceum, o przerwie na hery i towary i ponownym zespoleniu dusz w salonie… A więc zamiast tych historii podkreślimy, że Mon dba także o bezpieczeństwo Waszych włosów, bowiem jest najbardziej wymagającą klientką ze wszystkich. I powodem, dla którego zarówno Viru, jak i reszta ludu herowego wie, jak ogromne znaczenie ma każdy milimetr za dużo lub za mało podczas strzyżenia.
Tak, to ona - kobieta z grafikiem, ciocia Moniczka, Pani Zimna Krew - i choć imion ma wiele, MON mówią na nią przyjaciele.

